Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CSW Toruń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CSW Toruń. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 kwietnia 2012

Festiwal "Etniczny zawrót głowy'' zakończony. Fotorelacja

Istnieją pewne gatunki muzyczne dla masowego słuchacza, których raczej nie słucha na codzień, ale za to kiedy słyszy je na żywo traci głowę i wpada w szaleńczy wir tańca bądź kontemplacji. Takim rodzajem muzyki wydaje mi się poniekąd muzyka etniczna. Niezrozumiałość kultury i tradycji innych krajów sprawia, że z pewną trudnością czy nawet zdziwieniem odbiera się takie dźwięki. Druga rzecz - coraz częściej widzę zespoły reprezentujące te mało znane masowemu słuchaczowi gatunki w programach rozrywkowych typu "Must be the Music''. Sama ze względu na brak telewizora nieświadomie uczestniczyłam w koncertach formacji i artystów, którzy wchodzili na rodzimą scenę muzyczną przy pomocy takich programów. Czy mam coś przeciwko tak zdobywanej popularności? Nie, póki nie wypacza to sensu jaki tkwi w danej muzyce.

Celem muzyki etnicznej jest poniekąd zrozumienie cudzej kultury, obalanie stereotypów, połączenie się w muzyce. Takie koncerty i festiwale to właśnie dają.

Drugiego dnia festiwalu na na scenie toruńskiej Od Nowy pojawiły się zespoły: Czerwie i Dikanda.










niedziela, 1 kwietnia 2012

Patronat Zagwozdki: Zakończył się IV CoCArt Music Festival

Dziwny, intrygujący, przełamujący utarte schematy, zaskakujący, głośny. To tylko kilka określeń jakie przychodzą na myśl temu, kto uczestniczył w czwartej edycji CoCArt Music Festival. Wiele z emocji jakie towarzyszą wydarzeniu nie da się też wyrazić. Nie dziwię się. Sama tuż po festiwalu miałam mieszane uczucia co do niektórych występów. Nie były to jednak rozmyślania nad tym czy udział w imprezie wart był zachodu – moje kontemplacje kierowały się raczej ku rozważaniom nad granicami muzyki oraz momentem kiedy człowiek staje się artystą. Jak wspomniał jeden z kuratorów IV CoCArt jedna z głównych gwiazd imprezy Chris Cutler, to postać, która we własnym kraju (Wielka Brytania) wciąż nie podlega pod ''definicję artysty''.

Trudno jest rozmyślać nad tą kwestią nie znając dobrze tamtejszego rynku muzycznego oraz gustu publiczności, która w dużej mierze sama oceni czy twórca zasługuje na miano artysty. Jednak nawet słabo obeznany czytelnik i słuchacz dostrzeże wysoki poziom artystów z Wysp, którzy co rusz podbijają świat. Myślę jednak, że problem Chrisa Cutlera to nie tylko problem jego działalności, ale artystów zagłębiających się nurt muzyki awangardowej w ogóle. Pozbawienie muzyki tego, co w zasadzie dla masowego słuchacza jest w niej najważniejsze czyli melodii i harmonii, zawsze wzbudzi konsternację i zniechęcenie. Kulturowe uwarunkowania i wpajane nam już w czasie socjalizacji pierwotnej upodobania to proces, który ma decydujący wpływ na to jak odbieramy wszystko co choć trochę wyłamuje się znanych nam schematów.

Sama nie jestem osobą słuchającą na codzień jedynie takiej muzyki – nigdy nie ukrywałam i nie mam po co ukrywać, że fascynuje mnie rock, muzyka elektroniczna, a także pop. Potrafię bez zmrużenia okiem mogę przejść jednego dnia od Lady Gagi i Michaela Jacksona do Pink Floyd, Soap&Skin, Bon Iver czy CocoRosie. W muzyce szukam przełamywania pewnego rodzaju barier, nie tylko kulturowych, ale też i duchowych. Muzyka awangardowa na pewno z powodzeniem łamie te pierwsze. A ja nigdy nie zawacham się nazwać artystą człowieka, który pokazuje innym jak te szlaki przecierać.














Na festiwalu zagrali:

Chris Cutler (UK)
C.3.3. (UK) - Paul Jamrozy, ex Test Dept
Steve Buchanan & Heike Fiedler (CH)
pathMAN (PL) - ex Atman
ZENIAL (PL)
HATI (PL)